Po masażu ramion na kanapie w salonie brunetka rozbiera drugą, liże jej cipkę i kończą splecione w sześćdziesiątce dziewiątce.
Mężczyzna z kubkiem żegna się w kuchni, a brunetka w białej bluzce przychodzi do jego żony. Na skórzanej kanapie opada beżowa sukienka. Z ramion i włosów robią się nagie piersi i głębokie pocałunki. Gościni wchodzi między uniesione uda, liże ją szeroko otwartą, a potem splatają się w sześćdziesiątkę dziewiątkę, usta przy sobie, zanim znów siadają ubrane.
Jasny salon, szara skóra, miękkie światło. Obie mają długie ciemne włosy. Ona jest pełniejsza, duże piersi i okrągły tyłek na zbliżeniach, druga zostaje smukła i głodna. Mokre języki, nagie sutki i niespieszne lizanie niosą żar.